FANDOM


Witaj  nieznajomy lub... znajomy. Postanowiłam pisać tu taki "Dziennik Snów". 

Postanowiłam zacząć tu pisać ponieważ dręczą mnie sny o śmierci które... nie są dla mnie przerażające.

Takie sny mam ok. Raz na miesiąc. Miałam parę takich ale po dwóch tygodniach wyparowywały.  Czasami mam przeczucie, że rzadziej w snach widzę samą siebie.

Pierwszy sen jest szczególy, bo pamiętam go trzy tygodnie ze szczegółami.

Tą Wiki chyba nie będę odwiedzać tak często ale... dobra zaczynam!

1.Wariat z nożem i plasteliną na twarzy.

To jesze nie sen!

Jest 23. 28. Mam rozłożony materac koło szawki z ciuchami. Nie lubię spać z siostami na łóżku,  bo nawzajem się kopiemy itp.

Leci właśnie jakiś Horror. Facet z nożem w masce, śledzi jakieś dziewczyny. Pod wieczór je zabija.

"Typowe, że pierwsze giną laski..."

Nawet nie wiem kiedy spałam.

Sen.

To jeden z nielicznych snów gdzie raz widzę samą siebie a czasem patrzę swoimi oczami...

Idę przez miasto. Przechodzę koło kościoła Chrystusa Króla a zza rogu patrzy na mnie koleś w masce i z nożem w ręku.

"Było nie oglągać tego Horroru... Zaraz, zaraz... ten gościu ma maskę z plasteliny?"

Idę dalej. No, co miałam zrobić? Pójść do gościa w masce z nożem i powiedzieć: "Dzieńdobry" ?

Nudzi Mnie chodzenie po ulicy więc postanowiłam pójść do lasu. Zawsze kiedy nie mam co ze sobą zrobić, idę do lasu.

Nieźle co? Lata po mieście jakiś Wariat z nożem a Ja do lasu się pcham! Mistrzu!

Idąc mijam Beyly, Zack`a, Cody`ego, Woody`ego i London. No, postacie z " Nie ma to jak statek". Zachowują się nieco dziwnie. Idą przed siebie nie zwracając uwagi na nic.

Idę tak dalej aż dostrzegam pole pszenicy i czerwony kombajn. Pole jest otoczone płotem z drewna które było pomalowane brązową farbą, ponieważ gdy położyłam dłoń na płocie,  moja dłoń była mokra i brązowa ana płocie był odcisk mojej ręki.

Za kombajnem stoi ten wariat. Czuje, że nie ma dobrych zamiarów ale go olewam. Nie wiem czemu ale to zrobiłam...

Przeskakuję płot i idę tym polem a Wariata nie ma.

Gdy przeszłam całe pole, wchodzę na wąską ścieżkę w lesie.

"Pole... w lesie... ale ktoś ma pomysły..."

Nagle przede mną, wypada z krzaków Woody. 

Jest cały czerwony na twarzy. Było widać, że przed kimś ucieka... ucieka przed Wariatem z nożem. Nic nie mówił, ale to czuję.

Oboje biegniemy tak szybko jak możemy, ale czułam, że zostaję w tyle. Mam siłę, ale coś nie pozwala Mi biec.

Woody łapie mnie za nadgarstek i ciągnie za sobą.

Po drodze spotykamy Zack`a i Cody`ego.

Cody: Woddy! Co ty robisz!?

Woody: Ona nie daje rady, człowieku!!! Gdzie ten z nożem!?!

Ja: Na polu.

Zack: Nie mamy dużo czasu! 

Biegniemy we trójkę.

Nie wiem jakim cudem, ale wbiegliśmy prosto na chodnik. Woody zamarł tak jak ja. Nigdzie nie ma bliźniaków... na plecach czuję dłoń... zimną dłoń...

On stoi za nami, ale się nie boję. Wiem, że czeka mnie śmierć, ale zachowuje zimną krew.

Ten z nożem łapie nas za nadgarstki. Nie mogę się wyrwać.

Woody: Krzycz! Mnie oleją! Nie chce umrzeć! Nie w ten sposób!!!

Nabieram powietrza. Krzyczę.

"Kurde! Moje sny to tragedia! Nigdy nie mogę krzyczeć!!!"

Próbuję ze trzy razy ale nie mogę!!!

"Nienawidzę swoich snów! Nie mogę biec, nie mogę krzyczeć...!"

Koniec.

Otwieram oczy. Czuję się... dobrze. Nie jesem przestraszona...nie jestem zestresowana...

Wiem o czym śniłam.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki